Who Knows Whose Nose?, czyli zabawka (gra) dla najmłodszych

Gra składa się z 10 kart i 10 nosów oraz materiałowego woreczka. Zabawa oczywiście polega na dopasowywaniu nosów przez dwóch graczy. Karty są plastikowe, podobnie jak nosy. Zatem to trwała zabawka. Dodatkowo kolorowa a rysunki są bardzo ładne.

Zrzut ekranu 2015-03-09 o 00.22.26

Każde zwierzątko występuje na dwóch kartach, ja póki co dałam Młodemu połowę i sam dopasowuje nosy do zwierzątek. Idzie mu bardzo dobrze, samo włożenie nosa w otwór też nie jest trudne. Czasem specjalnie źle wkłada i śmieje się z powstałego zwierzaka. Oprócz tego nazywamy zwierzaki i wydajemy odgłosy.

IMG_6864

Ze starszym dzieckiem (ale cały czas małym) mamy więcej możliwości zabawy, tudzież gry. Dzieci mogą losować karty a później z  woreczka losować nosy. Mogą też dostać nosy i do nich odkrywać karty. Można za pomocą dotyku rozpoznawać, czyj to nos. Dorosły może wylosować kartę i opisać zwierzę a dziecko odgaduje które to. Można wykorzystać karty do gry w memory.

IMG_6865

Zabawka pochodzi ze sklepu Mothercare, ale nie wiem czy teraz jest dostępna.

Magic cauldron – gra na Halloween

Magic cauldron to nowa gra wśród moich pomocy dydaktycznych. To kolejna gra firmy Orchard Toys (dla przypomnienia – opisywałam już What’s rubbish, którą moi uczniowie uwielbiają). Czy tą również Wam polecam? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części tekstu.

gra halloweeen

Gra jest przeznaczona dla dzieci w wieku 5-8 lat. Jednak według mnie 7-9 jest właściwszym przedziałem. Dlaczego? Ponieważ na kartach znajdują się obliczenia. Moje 6-latki dobrze sobie radziły z dodawaniem i odejmowaniem, ale jest tam też mnożenie. Ku mojemu zaskoczeniu część dawała radę, ale nie przyjmujmy tego za normę. Wiadomo też, że w razie czego nauczyciel może służyć pomocą, ale polecam ją jednak dla trochę starszych dzieci.

Podobnie jak w What’s rubbish mamy karty (kociołki), które musimy wypełnić kartami, tym razem z zaklęciami. Na karcie z jednej stronie jest „zaklęcie”- obrazek a z drugiej cyfra, do niej losujemy kartę z duchem, gdzie z kolei z drugiej strony jest działanie. Gdy działanie daje naszą cyfrę dokładamy „zaklęcie” do naszego kociołka. Wygrywa ta osoba (czy też osoby bo ja miałam pary), która pierwsza wypełni kociołek. Jest też druga wersja gry ale póki co jeszcze w nią nie grałam. Fajnie jest też to, że wynik naszego działania można „w magiczny” sposób sprawdzić. Gdy dłużej przyłożymy palec do ducha pokaże nam się cyfra. No chyba, że ktoś ma zimna ręce jak ja, to trochę gorzej, ale dzieci nie miały takiego problemu. Dla nich było to bardzo atrakcyjne. Sama gra też się podobała.

Przykładowy kociołek i trochę kart.

halloween gra1

Sprawdzamy wynik przykładając palec do ducha.

halloween gra

Gra mnie nie rozczarowała, dzieci znów były zadowolone. Uważam, że pomysł jest ciekawy a sama gra estetycznie wykonana, polecam!

Wiosna, wiosna – Dzień Ziemi na lekcji angielskiego

W wielu szkołach w Polsce obchodzony jest Dzień Ziemi. W ramach wiosennych zajęć można poruszyć ten temat również na lekcjach angielskiego. Ja skoncentrowałabym się na jakże aktualnym temacie segregacji śmieci. Najpierw nauczyłabym uczniów nazw materiałów: glass, metal, paper, fabric. Porobiłabym zdjęcia lub przyniosła dzieciom „czyste” śmieci i poprosiła o posegregowanie według tych kategorii. Takie zbiorcze, przykładowe zdjęcie zamieszczam poniżej.

wr6

Następnie powiedziałabym, że cześć rzeczy nadaje się do recyclingu a część nie, zapytałabym, czy znają to słowo. Wprowadziłabym zwroty recyclable and non-recyclable. Poprosiła uczniów o podział śmieci np. w formie uzupełnienia takiego worksheetu.

rec

Można go pobrać stąd http://www.primarygames.com.

Dla mnie te ćwiczenia będą wstępem/rozwinięciem gry „What’s rubbish?”.

wr1

Gra jest świetna, grałam w nią z różnymi grupkami dzieci (z klas 2 i 3) i wszystkie były zachwycone. Prosiły o jeszcze i świetnie zapamiętywały słówka. Najlepiej oczywiście „litterbug”. Gra jest ładnie i solidnie zrobiona. Jest przeznaczona dla 2-4 graczy. Zdarzało się jednak, że uczniowie grali w dwuosobowych drużynach. Też się dało.

Jakie są zasady? W skrócie: chodzimy po planszy i zbieramy odpowiedni rodzaj śmieci.

wr3

Każdy gracz otrzymuje 2 karty z pojemnikami do zbierania określonego rodzaju śmieci. Tutaj mamy już trochę zebranych kartoników.

wr5

W grze tej nie ma kostki tylko obrotowe kółko. Oprócz tego zawiera ona tekturowy kosz, do którego wrzucamy rzeczy non-recyclable oraz litterbugi.

wr2

O co chodzi z tymi litterbugami? Przeszkadzają one graczom, nikt nie chce na nie trafić a właśnie między innymi dzięki nim gra jest takim przebojem. Po wylosowaniu litterbuga uczniowie zwykle stwierdzają „O, nie! Tylko nie litterbug!”

Tak oto wygląda litterbug:

lb

Muszę przyznać, że ta gra to naprawdę dobra zabawa i fajnie jest obserwować tak duże zaangażowanie i emocje dzieci.

Oczywiście można w nią grać nie tylko z okazji Dnia Ziemi, ale wydaje mi się, że fajnie pasuje do tego tematu.

Bazując na fascynacji litterbugiem mam zamiar dać uczniom narysowanego potwora i poprosić o dorysowanie śmieci, które zjadł. Oczywiście następnie dzieci mają je nazwać w ramach treningu.

litter bug

Pozostając w temacie gier – zainteresowanym przypominam, że ogólnie o wykorzystaniu gier na lekcjach angielskiego pisałam tutaj. Z grami wiąże się też rywalizacja, jeśli chcecie znać mój stosunek do niej przeczytajcie ten wpis. Na blogu pojawiły się recenzje innych gier, które również od dłuższego czasu wykorzystuję na lekcjach – „English rebuses – gra pamięciowa”„Who’s who?”„Twister”.

Gry – polecam (cz. 2)

Grę „Who’s who?” kupiłam przez przypadek w Tesco. Szukałam prezentu dla znajomego dziecka i natknęłam się na angielską, naprawdę niedrogą grę. Jest to wersja polskiej gry „Zgadnij kto to?” Nie jest ona duża, jest to wersja podróżna. Grając w tę grę można ćwiczyć pytania dotyczące wyglądu, ubrań, kolorów itp., dziecko uczy też się angielskich imion. Na pewno na początku potrzebna jest pomoc osoby dorosłej. Dziecko może powiedzieć o co chce zapytać, rodzic mówi pytanie po angielsku a dziecko je powtarza. Przykładowe pytania: Is it a boy?/ Is it a girl?/ Has he got blue eyes, long hair?/ Is he wearing glasses?Stopniowo pozna zasadę i zacznie pytać samo. Zaletą tej gry jest fakt, że można grać w jej polską wersję. Kiedyś grałam z dziećmi w „wypasioną” wersję z wymiennymi postaciami, były to m.in. zwierzęta, stworki. Akurat była ona na wyposażeniu sali, w której mieliśmy zajęcia. Nie przeszkadzało nam to, że imiona były po polsku. Powiem więcej, dzieciom często sprawia przyjemność fakt, że będą mogły zgrać w znaną już grę, ale tym razem po angielsku.

P.S. Grę kupiłam w lipcu, nie jest w stałym asortymencie, ale może jeszcze kiedyś pojawi się w sprzedaży.

Gry – polecam (cz.1)

„English rebuses – gra pamięciowa”, to gra typu memory.

Chodzi w niej o odnalezienie pary pasującej do zwierzęcia. Karty nie są identyczne, jedna z nich to karta trójwymiarowa zawierająca rebus do rozwiązania. Pod wpływem ruchu zmienia się obraz (elementy) rebusu. Prawidłowa odpowiedź, czyli zwierze znajduje się na „zwykłym” kartoniku.

Pod tym względem uważam, że gra ta jest lepsza od zwykłego memory. Szczególnie na początku, gdy dzieci nie znają jeszcze rozwiązań na pamięć. Fajne jest też to, że rozwiązując rebusy i nazywając pary dzieci ćwiczą też inne słówka. Pary te są łatwe do zapamiętania często rymują się np. purple – turtle.

Uczniowie określili ją jako takie trochę trudniejsze memory od zwykłego (ale przez to uważam je za bardziej angażujące). W tą grę grały dzieci z 2 i 3 klasy (oczywiście z moja pomocą) a na opakowaniu napisane jest , że jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6-12 lat.

Gra jest na licencji firmy Zebra. Kupiłam ją jakieś 2 lata temu i był to dobry zakup. Grałam w nią już z kilkoma grupami dzieci i zawsze się podobała.

Podobnie jak memory dobra grą jest domino. Na pewno kiedyś się w nie zaopatrzę, póki co posiadam kilka wydrukowanych z internetu. Gra ta też spełnia swoje edukacyjne zadanie, pod warunkiem, ze dzieci nie zapominają nazywać obrazków. Tutaj plusem jest to, że domino nie musi być specjalne, angielskie. Możemy zaadaptować takie, które mamy w domu. Na ogół są tam proste słowa, które dziecko już zna lub też z łatwością może poznać.

Duży wybór gier znalazłam tutaj, czyli w sklepie internetowym  (Eduarena.pl)

W sprzedaży jest między innymi prezentowane przeze mnie memory.