Lekcje o Olimpiadzie

Na luźniejsze czerwcowe lekcje proponuję zajęcia o Igrzyskach Olimpijskich, które odbędą się tego lata w Brazylii.

Filmik o przygotowaniach do igrzysk, o mieście i dyscyplinach opowiadają dzieci https://www.youtube.com/watch?v=JzshnLAniyw.

Do niego pasuje bardzo fajny tekst o igrzyskach i Brazylii – na podstawie tekstu trzeba stworzyć broszurę http://www.education.com/worksheet/article/travel-brochure-for-brazil/.

Również tutaj znajdziecie teksty np. o Rio de Janerio, historie sportów http://www.education.com/slideshow/language-arts-summer-olympics/.

Krótka historia Olimpiady  https://www.youtube.com/watch?v=4WPHbzNfzKA.

 

Oś czasu pokazująca historię Olimpiad (trochę dokładniej niż na filmiku) http://www.education.com/worksheet/article/olympic-timeline/.

Tekst o pierwszej współczesnej Olimpiadzie http://www.education.com/worksheet/article/1896-olympics/.

Różne ćwiczenia, jak word search, szukanie różnic w obrazkach, sudoku, word scramble http://www.activityvillage.co.uk/olympic-puzzles.

Opis symbolu – kół http://www.instantdisplay.co.uk/olympicrings.pdf.

Od razu mogą pokolorować koła olimpijskie http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-coloring-page/.

Projektowanie różnych rzeczy jak logo, medal, koszulka itp. http://www.instantdisplay.co.uk/olympicdesign2016.pdf.

Word search z nazwami sportów http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-word-search/.

Można też wprowadzić liczebniki porządkowe lub je przećwiczyć. Na przykład na zasadzie uzupełniania tekstu o biegnących dzieciach. Ktoś był pierwszy, drugi, itp.

Super pomoce na tablicę interaktywną

Wydawnictwo Scholastic ma bardzo fajną serię materiałów do kopiowania pod tytułem Timesaver. Z tego, co wiem nauczyciele ją cenią i wypowiadają się o niej w superlatywach. Moją krótką recenzję jednej z części możecie przeczyta tutaj. Poza zwykłymi książkami do kopiowania ukazała się seria pozwalająca na pracę z tablicą interaktywną.

Książki Timesaver interactive to zbiory materiałów oraz oprogramowanie. Do wyboru są 4 książki: Celebrations in th UK, Interactive Grammar, Video Prompts for Class Discussion, Interactive Vocabulary. Moja szkoła zakupiła dwie pierwsze pozycje, więc o nich mogę się wypowiedzieć, ale myślę, że wszystkie są godne uwagi.

IMG_8010 IMG_8011

Seria umożliwia poszerzanie wiedzy na temat zagadnień kulturowych, pomaga w opanowaniu gramatyki oraz słownictwa i rozwija cztery kluczowe umiejętności językowe – czytanie, pisanie, mówienie, słuchanie. Każda książka zawiera 12 lekcji. Lekcja składa się z czterech stron: dwie ze szczegółowym scenariuszem dla nauczyciela i kluczem odpowiedzi do ćwiczeń oraz dwie przeznaczone do kopiowania – z ćwiczeniami w formie kart pracy dla ucznia. Również na płycie znajdują się te strony, które kopiujemy. Dzięki temu możemy wspólnie na tablicy sprawdzić, czy uczniowie poprawnie wykonali zadanie. Większość zadań jest typowych – wybiera się, którąś z odpowiedzi lub przeciąga w jakieś miejsce. Moi uczniowie bardzo lubią korzystanie z tablicy interaktywnej i zadania są dla nich atrakcyjne. Oprócz tego znajdziemy tu filmy czy też nagrania. Całość tworzy fajnie skomponowaną lekcję.

Na tym filmiku możecie zobaczyć dokładniej, jak wygląda oprogramowanie.

Interactive Grammar to książka na poziomie A1. W oprogramowaniu do tej części występuje dziewczynka (Grammar Girl – komiksowa postać), która tłumaczy gramatykę. Tematy są osadzone w kontekście, co powoduje że gramatyka jest ciekawsza i łatwiejsza do zrozumienia. Oto lista zagadnień, które w niej znajdziecie:

  • Present Simple (Our school clubs)
  • Present Continuous (We’re going to a concert)
  • Question Forms (Jobs)
  • Countable or Uncountable? (Life in space)
  • Adverbs (Slowly and silently)
  • ‚Can’ (Can I stay up late?)
  • Gerund Forms (I love living here)
  • Comparatives and Superlatives (Best and worst)
  • Past Simple 1 (Adventure at the museum)
  • Past Simple 2 (Billy and the dog)
  • ‚Going to’ (A trip to Brighton)
  • Present Perfect (Have you ever …?)

Druga książka, z której korzystałam (chociaż trochę mniej niż z Interactive Grammar) to Celebrations in the UK (poziom A1-A2). Oczywiście w tym roku szkolnym zamierzam to nadrobić. Poniżej tematy:

  • Chinese New Year
  • Pancake Day
  • Easter
  • London Marathon
  • Halloween
  • Christmas
  • April’s Fool Day
  • FA Cup
  • Notting Hill Carnival
  • Bonfire Night
  • Christmas
  • Hogmanay

Z książek i oprogramowania zadowolone były wszystkie anglistki w mojej szkole. Polecam więc ich zakup. Jedynym minusem jest wysoka cena (199 zł). Można je kupić na przykład na stronie wydawnictwa Egis.

Jeszcze o Paddingtonie (film)

We wtorek (16.12) miałam przyjemność uczestniczyć w przedpremierowym pokazie filmu Paddington. Darmowy pokaz odbył się w kinie Atlantic, był on przeznaczony dla nauczycieli, którym mogły towarzyszyć dzieci (maksymalnie dwoje). Przed filmem odbyła się mini lekcja przygotowana przez British Council. Otrzymaliśmy też materiały do wykorzystania na lekcjach (coś tam zapewne da się wybrać i zrealizować np. za rok na zajęciach na Dzień Pluszowego Misia czy też właśnie w okresie przedświątecznym). A dzieci naklejki.

paddington

Przechodząc jednak do sedna. Dzieci oczywiście nie mogły doczekać się filmu. Pisałam już o moim uwielbieniu dla Paddingtona (wpis tutaj). Też byłam ciekawa, czy całość dorównuje trailerowi (pewnie wiecie jak to jest, gdy okazuje się, że w zajawce były same najlepsze momenty). Film jest bardzo dobrze zrobiony, wizualnie mi się podoba (kto nie chciał by przygarnąć takiego ślicznego misia), muzyka też była fajna. Oczywiście był dubbing i obawiam się, że w dystrybucji będzie tylko z dubbingiem. Ale powiem Wam, że myślałam, że trudniej będzie mi go zdzierżyć, ale nie było tak tragicznie 😉 Pocieszam się, że jak wyjdzie na DVD to będzie można ustawić język angielski. Ogólnie dobrze się go oglądało, były momenty do uśmiechu dla dorosłych, tekst w stylu zróbcie pa temu misiu, czy też gdy Paddington  wspina się w kominie (konkretnie to ucieka), przysysa się dwoma trzymanymi w rękach małymi odkurzaczami, nagle leci muzyka podobna do Mission Impossible. Podobała mi się też scena pokazująca przemianę Pana Brown, który przyjeżdża do szpitala z żoną jako hippis, luzak na motorze a wychodzi spięty, (uwaga niosę dziecko) i wsiada do dopiero zakupionego rodzinnego 😉 samochodu. W ogóle Pan Brown to ciekawa postać z punktu widzenia dorosłych. Część przygód zapożyczona jest z fabuły książek a część, że tak to nazwę została dostosowana do naszych czasów. W książkach nikt nie chciał porwać misia i go wypchać. A filmach jak to w filmach szwarccharakter musi być. Film przemyca też trochę głębszych treści, pokazuje samotność misia i to, że wartością jest rodzina. Dodatkowo okazuje się, ze miś wychowany w dzikich zakątkach Peru jest bardziej kulturalny niż mieszkańcy Londynu.

Młodzi widzowie bawili się dobrze, o czym świadczyły śmiechy i ogólne przeżywanie filmu (w stylu o, nie! on zginie!). Mnie towarzyszyły 3,5 latka i 5,5 latka. Sens bardzo im się podobał. Dla mnie też było całkiem fajnie. Także polecam wyjście do kina zarówno małym jak i dużym.

1,2,3, czyli sezamkowe (cyferkowe) love

Jak już kiedyś kilka razy wspominałam bardzo lubię program Sesame Street. Jest on edukacyjny i miły dla oka. Można znaleźć odcinki oraz piosenki, które nadają się do wykorzystania na lekcji. Ale nie o tym dziś, dziś o zabawie z maluchem. Mój syn ma sporo używanych zabawek i często sprawdzają się one lepiej niż nowe. Ta, którą Wam pokażę pomaga w nauce angielskiego a dodatkowo rośnie z dzieckiem. Lubię to!

Są to sezamkowe cyferki. Mają one tłoczoną powierzchnię (różne wzroki), więc pobudzają zmysł dotyku. Są ozdobione bohaterami Sesame Street. Są w różnych kolorach, no i są cyferkami, dodatkowo podpisanymi w języku angielskim. Czego chcieć więcej?

zdjęcie 2

Możemy bawić się w podawanie cyfr, podawanie kolorów, ustawianie w odpowiedniej kolejności a z najmłodszymi ustawiać wieżę.

Zabawa trwa 🙂

zdjęcie 1 zdjęcie 3

Ulubione angielskie piosenki z YouTube mojego malucha

Sezon ogórkowy trwa, konkretniejsze wpisy w przygotowaniu 😉 a póki co podzielę się z Wami fajnymi angielskimi piosenkami z YouTube. Jak wiemy najmłodsi lubią melodyjne piosenki. Mój syn przeżywa fascynację komputerem, iPhone też nie pogardzi. Ogólnie lubi muzykę –  tą z radia i grającą z zabawek. Podryguje sobie do nich albo wręcz tańczy. Jednak póki co nawet na krótkich kreskówkach nie potrafi się skoncentrować. Dlatego jeśli już to puszczam mu piosenki – są krótkie, kolorowe i melodyjne. No i oczywiście śpiewane po angielsku. Słucha ich głównie, gdy marudzi albo ja już padam ze zmęczenia. Zawsze to kilka minut oddechu. Od kiedy mówi nie (ulubione słowo), nie trzeba się domyślać które piosenki lubi a które niekoniecznie. Oto wybrany Top 7 najczęściej słuchanych, oczywiście takich w których są jakieś słowa 🙂

1. Elmo’s song – wspominałam już o tej piosence na blogu, uwielbiał ją, szczególnie fragment la la la Elmo’s song. Teraz już mu się trochę znudziła.

2. Do the duckie with Ernie – Ernie i jego kaczuszka

3. Snowflake little snowflake – mały patrzy jak urzeczony w bałwanki, słuchaliśmy od Bożego Narodzenia do mniej więcej teraz.

4. Gummy bear – no cóż estetyka i melodia średnia, ale dzieciom się podoba.

5. Old Macdonald – bawią go odgłosy jakie wydają zwierzęta.

6. Bingo – kolejna pozycja Super Simple Songs.

7. Miffy – sympatyczna króliczka i jej przyjaciele.

Nowe książeczki dla najmłodszych

W kilku miejscach pisałam już, że w TK Maxx można znaleźć super książeczki dla dzieci, w atrakcyjnych cenach. Polecam je zarówno nauczycielom jak i rodzicom, można wyszperać pozycje dla różnych grup wiekowych. Poniżej krótka prezentacja książeczek kupionych z myślą o moim maluchu. Przyznam się, że staram się nie szaleć, gdyż niedługo okaże się, że mój syn ma więcej książeczek anglojęzycznych niż polskich.

1. Fuzzy Bee 123 – to książeczka dotykowa – liczymy do pięciu, poznajemy nazwy zwierząt i angażujemy zmysł dotyku.

bee1

bee2

Motylkowi odstawały skrzydełka, szkoda, bo już je moje dziecko urwało, pilnowałam i za każdym razem oglądaliśmy ją razem. Po powrocie z wakacji zapomniałam, że zawsze ciągnął motyla, dałam mu książkę i dosłownie na chwilę odeszłam kawałek dalej do kuchni. Dziecię radośnie przyszło i wrzuciło coś do kosza, zainteresowałam się oczywiście i okazało się, że były to skrzydła motyla, więc raczej nie są już happy 😉 ja też średnio szczerze mówiąc. Strasznie nie lubię zniszczonych książek, innych rzeczy zresztą też. Niestety w domu mam małego niszczyciela, któremu ciężko wytłumaczyć, żeby tego nie robił.

Inna strona, tym razem nie było czego urywać. Liszki mają na sobie materiałowe kreseczki.

bee3

To bardzo ładna, kolorowa pozycja dla najmłodszych dzieci.

2. What Can You See Spot? – książeczka o psie (mam już jedną mniejszą i starszą, nie tak ładnie wydaną). Spot gdzieś jest (na plaży, farmie itp) i coś widzi, powtarza się pytanie – What else can Spot see?, na obrazkach mamy sporo szczegółów i dość podstawowe słownictwo. Pytanie możemy wykorzystać, by dzieci same mówiły co widzą (oczywiście te bardziej zaawansowane). Maluchom sprawi przyjemność oglądanie kolorowych ilustracji i lusterko w którym mogą zobaczyć siebie – na końcu książki.

spot1

spot2

spot3

3. Puppy’s Garden Game – kolejna książeczka o piesku. Tym razem z gatunku puppet, z tyłu można włożyć palce i poruszać głową psa. Moje dziecko śmieszy to, że na koniec książki pies ma długą szyję. Jeśli chodzi o treść to pies poszukuje piłki.

zdjęcie 1

zdjęcie 2

4. Cheese Hunt – tym razem główną bohaterka jest myszka, w postaci ślicznej maskotki przyczepionej do książeczki. Jest to pozycja dla starszych dzieci, gdyż książeczka rozkłada się i obawiam się, że maluch mógłby ją zniszczyć (mój jest zainteresowany, ale po podarciu motyla widzę tu jeszcze większe pole do popisu). Również tutaj mysz czegoś szuka, tym razem jest to ser – powtarza się kilka zdań opisu oraz fraza Oh dear, No cheese here!

zdjęcie 1-1

zdjęcie 2-1

zdjęcie 3

The Hive, czyli warto czytać blogi

Ludzie dzielą się na tych, co czytają blogi i tych co tego nie robią 😉 Ja czytam w sumie chyba od lat (zaczęłam od onetowskich). W pewnym momencie te o życiu traktowałam trochę jak czytanie książki, albo serial, nowy wpis – nowy odcinek. Wielu blogów, które czytałam już nie ma. Fascynujące jest to, jak zmienia się blogosfera. Przede wszystkim mam na myśli zarabianie na blogach. Powstały nowe kategorie jak lifestajl  😉 Czytam przeróżne blogi, co oczywiste czasem wpadam na chwilę i szybko klikam krzyżyk. Natomiast jak mi się spodoba czytam wcześniejsze wpisy i regularnie je odwiedzam. Mam jednak pewną wadę – mało komentuję. To tak tytułem wstępu. Już przechodzę do sedna. Z blogów możne dowiedzieć się masy ciekawych rzeczy, zobaczyć też różne rzeczy, które „trzeba” mieć. Należy uważać, szczególnie jak się ma dziecko 🙂 W pewnym momencie pomyślałam o prowadzeniu własnego bloga i tak o to trwa moja przygoda z blogowaniem (powiem Wam, że czasem kusi mnie pisanie drugiego o innej tematyce, ale obawiam się, że mam na to za mało czasu). Lubię, gdy ludzie coś polecają (oczywiście lepiej gdy nie jest to recenzja sponsorowana, bo wtedy z obiektywizmem różnie bywa). Na jednym z podczytywanych przeze mnie blogów prowadząca go mama pisała o kreskówkach, które ogląda jej maluch. Ja od razu wpisywałam je w youtube, żeby sprawdzić jak wyglądają po angielsku. I tym sposobem znalazłam wartościową, brytyjską animację: „The Hive”. Są to historyjki z życia pszczół i ich przyjaciół.

Co mnie urzekło w tej bajce?

  • podoba mi się wizualnie (nie lubię oglądać czegoś, co nie przystaje do mojego poczucia estetyki)
  • ładny, niezbyt szybki sposób mówienia bohaterów
  • czas trwania odcinka – 7 minut, dziecko nie zdąży się znudzić
  • treść też jest ok, problemy i historie są bliskie dzieciom

Polecam, szczególnie że są wakacje – zarówno filmiki, jak i czytanie blogów (tych dotyczących nauczania/nauki angielskiego i nie tylko, nigdy nie wiadomo czego się z nich dowiemy).

 

Angielskie łamigłówki na wakacje

Wreszcie wakacje – wszystkie dzieci na nie czekają. Jednak letnia przerwa może wiązać się z zaprzepaszczeniem wysiłku włożonego przez nie w naukę języka. Niestety uczniowie zwyczajnie zapominają, to czego się nauczyli. Ostatnio przeczytałam ciekawy artykuł na portalu Gazeta.pl. Oto kilka cytatów: „Wynika z niego (raportu amerykańskiej organizacji badawczej), że podczas letniej przerwy wyparowuje z głowy „ładunek” wiedzy porównywalny z tym, jaki uczniowie przyswajają sobie podczas miesiąca pracy. Co gorsza, jest to tylko wynik średni”. „Inwestycje pierwszych miesięcy nauki zostają w drugiej połowie roku niemal w połowie zaprzepaszczone”. „(Wakacje) przyczyniają się do zapominania tego, co dzieci zdążyły sobie przyswoić przez poprzedni rok. I w kolejnym roku nauczyciele poświęcają kilka tygodni na to, żeby pomóc im odgrzebać w pamięci utraconą wiedzę i umiejętności”. Warto się nad tym zastanowić i tak zorganizować dzieciom czas, by nie oznaczał braku kontaktu z językiem angielskim. W ogóle ciekawy wydaje mi się pomysł skrócenia letnich wakacji na rzecz większej ilości dni wolnych w ciągu roku szkolnego (jak to jest w Wielkiej Brytanii i Niemczech).

O tym, co robić z dziećmi z angielskiego w wakacje pisałam już tutaj. Gdy byłam dzieckiem często w wakacje rozwiązywałam książeczki z zadaniami dla dzieci. Podobne można znaleźć w języku angielskim. Podręcznik kojarzy się z nauką a taka książka z naklejkami, łamigłówkami i różnymi zadaniami to zabawa. A przy okazji dziecko „coś robi po angielsku”. Warto, by rodzice zaangażowali się z nim, czytali polecenia, pograli w gry itp.

Poniżej zaprezentuję pozycję, która wpadła mi w oko i super nadaje się do „pracy” w wakacje.

IMG_3802

Kupiłam ją w TK Maxx, ale obawiam się, że może nie być już dostępna. Jest to tylko przykład, myślę że można znaleźć coś równie ciekawego w internecie. Tematem przewodnim są dinozaury. Oto kilka stron pokazujących z jakimi zadaniami się w niej spotkamy.

Wakacyjna scena – dinozaury na plaży, dziecko uzupełnia ją naklejkami.

IMG_3803

IMG_3804

Gra planszowa, ciekawym pomysłem jest to, że za pionki służą monety z naklejonymi na nich dinozaurami (tak jest w przypadku każdej gry w tej książce).

IMG_3807

W kolejnym zadaniu trzeba przeczytać wskazówki i zaznaczyć, który dinozaur próbuje „wkraść się” do gangu (większość dzieci od razu strzelała, że zielony :))

IMG_3806

Znajdziemy też tu sztywniejsze karty do gry.

IMG_3805

I wiele, wiele innych ćwiczeń. Wydaje mi się, że książka w podobnym stylu będzie dla młodszego dziecka ciekawa i chętnie (z pomocą rodzica) będzie rozwiązywać łamigłówki, naklejać naklejki, przechodzić przez labirynty i grać w gry ćwicząc przy okazji angielski.

Angielski dla malucha – film + pacynka firmy K’s Kids

Od jakiegoś czasu planowałam ten zakup i wreszcie staliśmy się posiadaczami jednej części z serii filmów „Patrick i przyjaciele” (w sumie do wyboru są cztery). Ja zdecydowałam się na tytuł „Edukacja”.
patrick3

Na tej płycie znajdziemy następujące odcinki:

  • Kolory i kształty
  • Ciężki i lekki
  • Cyfry
  • Cień
  • Kolory

Do wyboru mamy pięć wersji językowych: polską, angielską, francuską, rosyjską i hiszpańską. Ja oczywiście wybieram angielski. Kreskówka jest typowo edukacyjna, każdy bardzo krótki odcinek koncentruje się na danym temacie. Bohaterowie są sympatyczni, miło się do siebie odnoszą i ich problemy są bliskie małemu dziecku. Oto tytułowy Patrick i jego przyjaciele (ze strony http://www.patricknfriends.com).

patrick'n'friends

Podobnie jak w bajce Pocoyo mamy białe tło, tak by nie odwracać uwagi malucha. Mówi głównie narrator. W tle gra muzyka, mojemu dziecku to odpowiada, gdyż raczej nie chce oglądać kreskówek, woli piosenki z YouTube. Ta bajka mu się spodobała i za pierwszym razem obejrzał aż cztery odcinki pod rząd. Nawet się zdziwiłam, ale pozytywnie, gdyż zwykle ciężko jest mu się skoncentrować.

Do każdej części serii dołączona jest pacynka. Tą część, którą mamy uważam, na dzień dzisiejszy za najbardziej interesującą. Dołączony jest do niej główny bohater – pies Patrick. A według mnie to najładniejsza maskotka. Pacynka od razu spodobała się mojemu synkowi, próbował ją założyć sobie na rękę, zdejmował z mojej ręki. Patrick się z nim wita, łaskocze go, czasem pytam by pokazał, gdzie Patrick ma oko itp. Zwyczajnie się nim bawimy. Zabawka jest starannie wykonana z miękkiego materiału (ja nazwałabym go aksamitem). Ma sympatyczny pyszczek i jest w ładnym czerwonym kolorze. Mój maluch śmieje się, gdy zaczyna oglądać kreskówkę a ja pokazuję mu psa na ekranie i pacynkę. W przyszłości zabawka może przydać się do inicjowania dialogów czy też odgrywania scenek z filmików.

Oto nasz Patrick:

patrick2

Na wspomnianej już stronie http://www.patricknfriends.com można zapoznać się z bohaterami kreskówki oraz obejrzeć dużo odcinków (w zakładce video), oprócz tego są tu różne ćwiczenia (myślę, że wykorzystamy je jak mały podrośnie). Oglądaliśmy odcinki z tej strony (inne niż mamy na płycie) i również był zainteresowany.

W tej serii podoba mi się to, że można zacząć ją puszczać dziecku koło 18 miesiąca ale na pewno starczy ona na dłużej. Na początku dziecko ma atrakcję z oglądania Patricka i zabawy nim z rodzicem. Osłuchuje się z językiem. Ja staram się komentować dodatkowo to co się dzieje po polsku. Gdy jest starsze można zacząć właściwą naukę, zadawać pytania, robić ćwiczenia utrwalające słownictwo.

Ostatnia rzecz o jakiej chciałam wspomnieć to nagrody jakie ta seria otrzymała:

  • SUPER PRODUKT 2010 miesięcznika „Mam dziecko”
  • Najlepszy produkt „DIAMENT” Brzuszek i Maluszek 2010
  • Nagroda główna w konkursie „Świat przyjazny dziecku” w kategorii Multimedia 2011.

Kreskówkę z pacynką można znaleźć w internecie w cenie około 30 PLN. Ja kupiłam ją w Empiku http://www.empik.com/k-s-kids-patrick-i-przyjaciele-edukacja-zestaw-kreskowka-pacynka-patrick-k-s-kids,p1079450389,zabawki-p. Zabawka jest estetycznie zapakowana, więc wydaje mi się fajnym pomysłem na niezbyt drogi prezent.

patrick1

 

Wiosna, wiosna – Dzień Ziemi na lekcji angielskiego

W wielu szkołach w Polsce obchodzony jest Dzień Ziemi. W ramach wiosennych zajęć można poruszyć ten temat również na lekcjach angielskiego. Ja skoncentrowałabym się na jakże aktualnym temacie segregacji śmieci. Najpierw nauczyłabym uczniów nazw materiałów: glass, metal, paper, fabric. Porobiłabym zdjęcia lub przyniosła dzieciom „czyste” śmieci i poprosiła o posegregowanie według tych kategorii. Takie zbiorcze, przykładowe zdjęcie zamieszczam poniżej.

wr6

Następnie powiedziałabym, że cześć rzeczy nadaje się do recyclingu a część nie, zapytałabym, czy znają to słowo. Wprowadziłabym zwroty recyclable and non-recyclable. Poprosiła uczniów o podział śmieci np. w formie uzupełnienia takiego worksheetu.

rec

Można go pobrać stąd http://www.primarygames.com.

Dla mnie te ćwiczenia będą wstępem/rozwinięciem gry „What’s rubbish?”.

wr1

Gra jest świetna, grałam w nią z różnymi grupkami dzieci (z klas 2 i 3) i wszystkie były zachwycone. Prosiły o jeszcze i świetnie zapamiętywały słówka. Najlepiej oczywiście „litterbug”. Gra jest ładnie i solidnie zrobiona. Jest przeznaczona dla 2-4 graczy. Zdarzało się jednak, że uczniowie grali w dwuosobowych drużynach. Też się dało.

Jakie są zasady? W skrócie: chodzimy po planszy i zbieramy odpowiedni rodzaj śmieci.

wr3

Każdy gracz otrzymuje 2 karty z pojemnikami do zbierania określonego rodzaju śmieci. Tutaj mamy już trochę zebranych kartoników.

wr5

W grze tej nie ma kostki tylko obrotowe kółko. Oprócz tego zawiera ona tekturowy kosz, do którego wrzucamy rzeczy non-recyclable oraz litterbugi.

wr2

O co chodzi z tymi litterbugami? Przeszkadzają one graczom, nikt nie chce na nie trafić a właśnie między innymi dzięki nim gra jest takim przebojem. Po wylosowaniu litterbuga uczniowie zwykle stwierdzają „O, nie! Tylko nie litterbug!”

Tak oto wygląda litterbug:

lb

Muszę przyznać, że ta gra to naprawdę dobra zabawa i fajnie jest obserwować tak duże zaangażowanie i emocje dzieci.

Oczywiście można w nią grać nie tylko z okazji Dnia Ziemi, ale wydaje mi się, że fajnie pasuje do tego tematu.

Bazując na fascynacji litterbugiem mam zamiar dać uczniom narysowanego potwora i poprosić o dorysowanie śmieci, które zjadł. Oczywiście następnie dzieci mają je nazwać w ramach treningu.

litter bug

Pozostając w temacie gier – zainteresowanym przypominam, że ogólnie o wykorzystaniu gier na lekcjach angielskiego pisałam tutaj. Z grami wiąże się też rywalizacja, jeśli chcecie znać mój stosunek do niej przeczytajcie ten wpis. Na blogu pojawiły się recenzje innych gier, które również od dłuższego czasu wykorzystuję na lekcjach – „English rebuses – gra pamięciowa”„Who’s who?”„Twister”.