Can you guess the shape?

Dzisiaj zaległy wpis, w sumie to napisany jeszcze w czerwcu, ale jakoś nie było okazji go opublikować. A z racji, że na początku roku szkolnego trzeba się wdrożyć a bloga staram się nie zaniedbywać to będzie o nauce nazw kształtów. Post się nie zmarnuje a ja nie będę milczeć 🙂

Ja zwykle zaczynam od filmu z serii Sesame Street „Can you guess the shape and colour?” Koncentruję się na kształtach, ale i tak dzielę go na części. Film jest fajny, gdyż bohaterowie uczestniczą w quizie polegającym na znalezieniu określonych kształtów i odpowiedzeniu na pytania. Po każdym pytaniu robię stop i odpowiadają uczniowie. Jedyny problem polega na tym, że jest trochę dygresji, piosenek itp., co  wydłuża oglądanie i po jakimś czasie dzieci robią się znudzone, stąd konieczność podzielenia filmu na części. Jednak dzięki temu możemy utrwalić materiał na kolejnej lekcji. Drugi mały minus jest taki, że Sezamki mówią dość szybko i niewyraźnie, więc część dzieci, które chciałyby rozumieć wszystko trochę się zniechęca. Ja zwykle wtedy standardowo tłumaczę im, że chodzi o ogólne zrozumienie. W przypadku pytań to powtarzam je, tak by łatwiej im było na nie odpowiedzieć. Pytania nie są trudne. W gruncie rzeczy dla większości uczniów oglądanie filmu jest tak atrakcyjne, że nie narzekają i aktywnie uczestniczą.

W filmie pojawia się też wątek prac malarskich Pieta Mondriana (w skrócie dla Was: artysta  stworzył kierunek postulujący abstrakcję geometryczną). Oto przykład jego obrazu (używał on poziomych i pionowych linii, prostokątów i kolorów podstawowych).

Zrzut ekranu 2014-09-07 o 22.53.55

Obraz pochodzi ze strony http://www.belmont.school.nz.

Pomysł na wykorzystanie prac tego artysty na zajęciach o kształtach poddał też jeden z wykładowców na moich studiach podyplomowych. Można pokazać dzieciom kilka obrazów Mondriana, porozmawiać o tym, jakie one są. I poprosić o narysowanie podobnego „dzieła”, ale np. z wykorzystaniem innych figur geometrycznych. Uważam, że to ciekawe i rozwijające ćwiczenie.

Mam kilka książeczek związanych z tym tematem:

O tej już wspominałam na blogu – prosta, mi służyła jako wprowadzenie słów. Spot looks at shapes, jest ona przeznaczona dla małych dzieci, ale pierwszoklasistom to nie przeszkadzało.

spot

Kolejna była wykorzystywana przeze mnie do utrwalenia materiału. Bardzo fajna i atrakcyjna dla uczniów. Ciągniemy za rysunek i wtedy on się zmienia. Wygląda to tak:

shapes1

shapes4

shapes5

 

shapes2

shapes3

Oraz książeczka, w której chodzi o szukanie określonych kształtów.

shapes6

shapes7

Moje dziecko jest jeszcze małe, więc mam do dyspozycji jego zabawki, tutaj sprawdzą się klocki o różnych kształtach, np. wyjęte z sortera. Zaproponuję tu typowe ćwiczenie, klocki pakujemy do torby i uczniowie bez patrzenia, przy pomocy dotyku próbują rozpoznać kształt klocka, który wzięli w ręce.

Poniżej worksheet, który wykorzystywałam.

Balon wypełniony kształtami, dzieci pociągają je po śladzie a następnie wycinają i przyklejają  http://www.first-school.ws/t/ap/balloon_colors_shapes.htm. Oczywiście też je nazywamy.

shapes

Oraz ćwiczenie zaczerpnięte z książki z materiałami do kopiowania, z której kiedyś korzystałam, niestety nie pamiętam tytułu. Jeśli ktoś ją kojarzy to proszę o podpowiedź. Takie zadanie bardzo łatwo można przygotować samemu. Potrzebujemy narysowanych kilku dużych kształtów (zróbcie z nich potwory), ułóżcie sobie też listę z jedzeniem. Mówimy, że potwory są głodne i dzieci muszą wpisać nazwę jedzenia lub narysować jedzenie w brzuchu potwora, np. There’s an ice cream in the rectangle monster.  Zadanie to bardzo się podobało a przy okazji poćwiczyliśmy też nazwy jedzenia.

Książeczki anglojęzyczne dla dzieci

Zapraszam na kolejny przegląd książeczek dla dzieci.

Na pierwszy ogień idzie sztywna książeczka z serii Angelina Ballerina. Ta książeczka wyróżnia się błyszczącym ruchomym kołem. Jest ciekawa pod tym względem, że pobudza dzieci do aktywności ruchowej. Angelina rozgrzewa się do zajęć a później ćwiczy do występu. Można przeczytać książeczkę i obejrzeć obrazki, jednak najfajniejsze jest kręcenie kołem i wykonywanie tych samych ćwiczeń, co Angelina.  Staram się nie kierować stereotypami, ale myślę, że jest to przede wszystkim książeczka dla dziewczynek. Największą frajdę będą miały te zainteresowane baletem.

angelina

Druga pozycja to Spot the Dog. Z tego, co pamiętam książeczki o żółtym psie polecano mi na przedmiocie literatura angielska dla dzieci. Ja mam książeczkę o kształtach. Fabuła jest prosta, pies poznaje kształty. Na każdej stronie mamy po jednym zdaniu. Myślę, że z najmłodszymi uczniami jako uzupełnienie tematu w sam raz.

spot

Trzecia to Peppa Pig. Poza książeczką (mamy tu więcej tekstu niż w poprzednich książkach), mam jeszcze Activity book. Ćwiczenia wydawały mi się fajne, ale tak naprawdę jeszcze ich nie używałam. Kupiłam na fali zachwytu nad serialem i z racji że była tania ☺ (niekompletna ale za 3,99 zł to grzech nie wziąć). Później stwierdziłam, że dla moich uczniów jest jednak zbyt dziecinna. Leży sobie i może kiedyś się przyda.

Peppa ksiazka