Rain, rain – czyli kolejna jesienna inspiracja

Dzisiaj kolejna jesienna inspiracja. Pogoda nas rozpieszcza, ale nie oszukujmy się deszcz w końcu przyjdzie. Warto więc mieć w zanadrzu zajęcia związane z jesienną aurą.

Parę lat temu byłam na szkoleniu skierowanym do nauczycieli klas 1-3. Szłam na nie z takim trochę nastawieniem, że w sumie nie wiem do czego mi ono potrzebne, przecież powinnam chodzić na szkolenia dla anglistów. Jak się później okazało moje przekonanie było błędne. Uczestnicząc w szkoleniach przeznaczonych dla nauczycieli nauczania zintegrowanego na pewno nic nie stracimy (pod warunkiem, że na szkoleniu będą praktyczne pomysły) a istnieje duże prawdopodobieństwo, że zyskamy nowe inspiracje. Także nie ma co się bardzo wzbraniać. Jak już kiedyś pisałam wiele polskich zabaw można „przełożyć” na angielski i bawić się w nie wykorzystując ten język. Podobnie jest z ćwiczeniami.

Szkolenie miało tytuł „Idzie jesień, idzie zima a mnie nuda się nie trzyma – czyli wybrane elementy kinezjologicznego systemu kształcenia i terapii „Edukacja przez ruch” Doroty Dziamskiej”. Było ono organizowane przez Klanzę. Ujęcie było praktyczne i  polegało na wykonywaniu zadań, przede wszystkim plastycznych. Z tego, co wiem większość nauczycielek była zadowolona i jedna po drugiej wykorzystywały pomysły na swoich zajęciach. Dzieciom się podobało a ja jakoś stwierdziłam, że zrealizuję je kiedy indziej. I właśnie nadszedł ten czas 🙂 Odkopałam teczkę z materiałami i już opisuję dla Was ćwiczenie pasujące do tematu związanego z jesienią, czy też pogodą. Będzie trochę z pamięci a trochę z notatek.

Potrzebna będzie kartka i kolorowe kółka (można kupić gotowe). Oprócz tego kredki – najlepiej pastele w różnych odcieniach niebieskiego lub grube flamastry. Dzieci rytmicznie oburącz stawiają kropki (w tle można puścić muzykę). Mogą  się wymienić pracami i stawiać kropki u kogoś. Oczywiście „kropkowanie” bardzo się podobało. Następnie uczeń odrywa boki kartki (jak się okazało wcale nie było to takie proste). Gdy skończą pokazujemy dzieciom jak mogą składać kółka. Pytamy ich co to może być? Jak się domyślą to fajnie a jak nie to mówimy, że jest to umbrella a kropki to rain. Parasolkom trzeba tylko dorysować rączki, każdy może zrobić ile ich chce i przyczepić je w padającym deszczu.

rain

Ta praca to ćwiczenie na stabilizację lateralną. Takie rzeczy bardzo lubię, gdyż poza językiem angielskim ćwiczymy też inne umiejętności.

Na taką lekcję proponuję też wykorzystanie piosenki Rain, rain go away.

Na stronie supersimplelearning znajdziecie też flashcards do tej piosenki.

 

Super Simple Songs, dlaczego są takie fajne?

Ten wpis nie będzie zbyt odkrywczy, gdyż napiszę o Super Simple Songs. Są one popularne wśród nauczycieli angielskiego, jak widzę szczególnie tych blogujących 🙂 Ale moimi czytelnikami są też rodzice i być może wielu z nich nie zna tych piosenek. Dużo osób wręcz zachwyca się Super Simple Songs. Jak to się dzieje, że są takie popularne i chętnie wykorzystywane na lekcjach angielskiego?

Zacznę od tego, że można je znaleźć na YouTube. Czyli, gdy mamy dostęp do internetu bez problemu możemy puścić dziecku piosenkę. Poniżej print screen z YouYube – adres ich kanału to http://www.youtube.com/user/SuperSimpleSongs.

super simple songs youtube

Jak wiemy na YouTube jest masa piosenek. Dodam jeszcze, że wiele piosenek Super Simple to popularne chants, nursery rhymes czy też lullabies. Dla przykładu Twinkle twinkle little star, Old MacDonald itp. Gdy wpiszemy tytuły tych piosenek w wyszukiwarkę wyskoczy nam wiele wersji. Czym zatem wyróżnia się Super Simple Songs?

  1. Estetyka, filmiki w większości są ładne pod kątem graficznym. Przyjemnie się je ogląda.
  2. Nie jestem jakąś specjalnie muzykalną osobą, ale na moje ucho piosenki zwyczajnie miło brzmią. Wymowa jest wyraźna, łatwo można zrozumieć słowa.

Poza tym, że mamy filmiki na youtube, na stronie http://supersimplelearning.com znajdziemy słowa piosenek, propozycje zabaw oraz darmowe flashcards czy też worksheets. Brzmi super, prawda?

Na blogu http://angielskidlakazdego.blox.pl/html przeczytałam, że jest organizowane szkolenie, na którym można nauczyć się wykorzystywania Super Simple Songs na lekcjach z dziećmi. O tym jak ono przebiega możecie przeczytać tutaj. Organizator szkolenia sprzedaje też płyty z piosenkami. Powiem Wam jednak, że powoli odchodzę od płyt (szczególnie od kiedy więcej korzystam z laptopa w czasie lekcji). Mój komputer jest z tych bez napędu CD a nawet domowa wieża odmówiła współpracy w tym względzie. Dlatego ostatnio preferuję kupować wersje download. Można je kupić w ich sklepie internetowym http://store.supersimplelearning.com. Zaletą jest to, że nie musimy w domu gromadzić płyt oraz nosić ich ze sobą. Ponad to cena jest niższa. Potrzebna jest oczywiście karta kredytowa. W związku z tym, że ich filmiki są fajne a nie zawsze mam dostęp do internetu zdecydowałam się na zakup DVD z piosenkami http://store.supersimplelearning.com/products/super-simple-songs-video-collection-vol-1-dvd.

Podsumowując, piosenki bardzo się dzieciom podobają, szybko podchwytują tekst i śpiewają. Ja śpiewałam z 7 -latkami, ale spokojnie sprawdzą się też w przypadku przedszkolaków. W przypadku jeszcze młodszych dzieci możemy zwyczajnie puszczać im piosenki w ramach zabawy, tak by mogły osłuchiwać się z językiem.

Ponownie o nauce angielskiego alfabetu

O nauce angielskiego alfabetu już pisałam, ale jako że jest to bardzo popularny wpis postanowiłam poszerzyć ten temat. Oczywiście powodem jest też to, że jeden z moich uczniów ma spory problem z nauczeniem się go. Dla przypomnienia mój poprzedni wpis – klik.

Co proponuję tym razem? Przeglądając moje materiały przypomniał mi się odcinek Peppa Pig, w którym każdej literze odpowiada jakaś rzecz i ilustruje krótka historyjka z rodzinką świnek – A stands for … itd. Oczywiście można go znaleźć na YouTube oraz obejrzeć poniżej. Jak zwykle jest sympatycznie i edukacyjnie.

W poprzednim wpisie wspominałam też o piosenkach, według mnie super jest Sesame Street Alphabet.

Warto też wysłuchać ABC – Super Simple Songs (tak w ogóle to w najbliższym czasie chciałam napisać o nich oddzielny wpis).

Poza tym, jak zwykle przez przypadek trafiłam na takie oto karty: Angielskie ABC. Ścieralne karty edukacyjne. Są one wydane przez wydawnictwo Olesiejuk. Cena według mnie atrakcyjna, karty też niczego sobie. Do kart mamy dołączony zmazywalny flamaster.

Uczeń ćwiczy alfabet poprzez pisanie liter.

karty abc2

Dopisywanie pierwszej litery w wyrazach.

karty abc 1

Łączenie obrazków z literą, na którą się zaczynają.

karty abc5

Obrysowywanie obrazków zaczynających się na podaną literę.

karty abc4

Czyli całkiem sporo zadań. Karty są dość sztywne, grafika całkiem estetyczna. Są one dwustronne, w sumie jest ich 36. Jak widzicie polecenia napisane są w języku polskim. Według mnie wyglądają fajnie i liczę na to, że podobnie fajnie będzie nam się z nich korzystało. Dodam jeszcze, że mam taką białą kartę, po której można pisać zmazywalnym flamastrem i pierwszoklasistom strasznie się to podoba. Więc zakładam, że ćwiczenia z wykorzystaniem tych kart powinny być atrakcyjne. Mam nadzieję, że gdy z moim uczniem „przerobię” cały zestaw osiągniemy sukces i będzie znał litery w języku angielskim. Karty znalazłam w koszu z przeceną w Tesco, ale chyba nie były przecenione, bo w podobnej cenie można je kupić w internecie, czyli za około 8 PLN 🙂 W tej serii znajdziecie też karty zatytułowane Angielskie słówka.