Columbus Day

Dzień ten jest świętem państwowym w USA. W wielu miastach organizowane są parady i festiwale. To także nieoficjalne święto włoskiej społeczności. Łatwo się domyślić, że upamiętnia ono odkrycie Ameryki przez włoskiego żeglarza Krzysztofa Kolumba. Według mnie jest okazją, by przekazać uczniom trochę historycznych i kulturowych informacji.

Filmiki

Parada w Nowym Jorku.

Krótka kreskówka o Kolumbie.

Biografia Kolumba.

Fajne ćwiczenia znalazłam tutaj (puzzle, wordsearch, krzyżówkę itp)

http://homeschooljourneys.com/columbus-day-printables/

Dla młodszych dzieci kolorowanie statku.

http://www.activityvillage.co.uk/pilgrim-ship-colour-by-number

oraz tutaj – m.in tekst o Kolumbie

http://www.everythingesl.net/lessons/columbusday_celebration.php

Lekcje o Olimpiadzie

Na luźniejsze czerwcowe lekcje proponuję zajęcia o Igrzyskach Olimpijskich, które odbędą się tego lata w Brazylii.

Filmik o przygotowaniach do igrzysk, o mieście i dyscyplinach opowiadają dzieci https://www.youtube.com/watch?v=JzshnLAniyw.

Do niego pasuje bardzo fajny tekst o igrzyskach i Brazylii – na podstawie tekstu trzeba stworzyć broszurę http://www.education.com/worksheet/article/travel-brochure-for-brazil/.

Również tutaj znajdziecie teksty np. o Rio de Janerio, historie sportów http://www.education.com/slideshow/language-arts-summer-olympics/.

Krótka historia Olimpiady  https://www.youtube.com/watch?v=4WPHbzNfzKA.

 

Oś czasu pokazująca historię Olimpiad (trochę dokładniej niż na filmiku) http://www.education.com/worksheet/article/olympic-timeline/.

Tekst o pierwszej współczesnej Olimpiadzie http://www.education.com/worksheet/article/1896-olympics/.

Różne ćwiczenia, jak word search, szukanie różnic w obrazkach, sudoku, word scramble http://www.activityvillage.co.uk/olympic-puzzles.

Opis symbolu – kół http://www.instantdisplay.co.uk/olympicrings.pdf.

Od razu mogą pokolorować koła olimpijskie http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-coloring-page/.

Projektowanie różnych rzeczy jak logo, medal, koszulka itp. http://www.instantdisplay.co.uk/olympicdesign2016.pdf.

Word search z nazwami sportów http://www.education.com/worksheet/article/summer-olympics-word-search/.

Można też wprowadzić liczebniki porządkowe lub je przećwiczyć. Na przykład na zasadzie uzupełniania tekstu o biegnących dzieciach. Ktoś był pierwszy, drugi, itp.

Thanksgiving – first time and last minute

Do tej pory nie prowadziłam lekcji związanych z Thanksgiving. Najwyższy czas to nadrobić. Poniżej wyniki mojego researchu.

Ćwiczenia

http://en.islcollective.com/

Zrzut ekranu 2014-11-24 o 14.58.27

Pytania o święto i wordsearch

http://www.inallyoudo.net/freeprintables/printables/thanksgiving-printables/

Zrzut ekranu 2014-11-24 o 15.34.25

Gra polegająca na złożeniu indyka z części oraz karta pracy polegająca na oznakowaniu części ciała indyka  (dla młodszych uczniów).

http://www.teacherspayteachers.com/Product/Roll-Build-a-Turkey-Thanksgiving-Freebie-996864

Zrzut ekranu 2014-11-24 o 14.58.55

http://www.teacherspayteachers.com/Product/Writers-Workshop-Seasonal-Labeling-Activity-Label-a-Turkey-402814

Zrzut ekranu 2014-11-24 o 15.32.18

Obrazki do gry w memory

http://www.crayola.com/free-coloring-pages/print/thanksgiving-matching-game-coloring-page/

Zrzut ekranu 2014-11-24 o 14.59.45

Edukacyjna strona w internecie na temat Thanksgiving, z różnymi informacjami, ćwiczeniami, myślę, że nadaje się do wyświetlenia na tablicy interaktywnej.

http://www.scholastic.com/scholastic_thanksgiving/

Zrzut ekranu 2014-11-24 o 15.00.22

Listening i tekst do uzupełnienia

http://michel.barbot.pagesperso-orange.fr/hotpot/history/thanksgiving/thanks2.htm

Bardzo fajny i przystępny filmik opowiadających historię tego święta

Ponownie o kształtach, czyli nowe, ciekawe pomysły na lekcje

We wrześniu opublikowałam wpis o nauczaniu nazw kształtów. Dzisiejszy będzie jego rozszerzeniem. Muszę przyznać, że przeszukując internet znalazłam mega fajne rzeczy. Moje ostatnie zajęcia to były miksy nowych i starych pomysłów.

Zacznę od dwóch darmowych rzeczy do wydrukowania. Pierwsza to po prostu kształty – w ramce, wybrałam te których nazw się uczyliśmy i dałam je dzieciom, uczniowie mieli wskazywać kształty i pytać siebie nawzajem „What’s this?” W ten sposób poćwiczyli nazwy i oswajali sie z ich zapisem.

http://www.classroomfreebiestoo.com/2013/11/shape-reference.html

Zrzut ekranu 2014-11-17 o 20.36.14

Druga to również uśmiechnięte kształty, tym razem wycięłam je nie dbając o to jak, uczniowie je otrzymali, pociągnęli po przerywanych liniach i pokolorowali. Następnie wkleili do zeszytów (u mnie w szkole kserówki uczniowie wklejają do zeszytów, co jest fajne). Ja pytałam o to jaki mają kształt.

http://biblekidsfunzone.com/activities/shapesall.html

Do wprowadzenia nazw kształtów fajna jest też ta bardzo prosta piosenka

Nie wiem czy pamiętacie, ale w poprzednim wpisie dotyczącym kształtów polecałam film z serii Sesame Street. Tym razem go nie puszczałam, jedynie piosenkę z youtube:

Pierwszoklasistom się podobała, nie uczyliśmy się jej, bo ma szybkie tempo i jest trudna, ale posłuchaliśmy kilka razy (na ich prośbę). Można zrobić pauzę i pytać o figury oraz ich kolory.

Drugi filmik nie wywołał aż takiego entuzjazmu, ale za to po jego wprowadzeniu można zrobić fajne ćwiczenie. Na filmie Ernie pokazuje Bertowi magiczne sztuczki – przy pomocy łańcuszka układa figury geometryczne. Po jego obejrzeniu uczniowie w parach układali figury przy pomocy sznurka i je odgadywali.

Znalazłam też ciekawe zadanie, niestety nie było do druku za free. Co nie przeszkadza, żeby zrobić własne podobne. Ja napisałam dla każdego ucznia 3 zdania:

I can eat a triangle.

I can eat a square.

I can eat a circle.

Rozmawialiśmy o jedzeniu w danym kształcie a później dzieci przyklejały zdania i rysowały obrazki przedstawiające jedzenie.

Przypomniało mi się też, że dawno nie korzystałam z dużej kostki a rzucanie nią zawsze sprawiało dzieciom frajdę. W związku z tym, że nie mam dużo uczniów mogę częściej pozwolić każdemu wziąć udział w zadaniu. Liczbie oczek na kostce będzie odpowiadać kształt. Każdy rzuci kostką a następnie narysuje odpowiedni kształt. Mam taką gumową kostkę i fajnie się sprawdza w różnych ćwiczeniach.

Zrzut ekranu 2014-11-20 o 20.32.18

Jako ostatnie zadanie zrobiliśmy, albo raczej w dużej mierze ja zrobiłam sowę, która zawisła później w sali. Myślę, że jest to zdanie które lepiej wspólnie wykonać z trochę starszymi uczniami. Po przemyślniu zdecydowałam, że moi jedynie podpiszą figury a ja je poprzyklejam. Następnie dzieci podpisały się wokół sowy. Taka wizualizacja poza tym, że jest ładna powinna przypominać im o niektórych figurach, których nazwy poznaliśmy.

owl

 

Inspiracja z Pinterest oraz stąd http://tinyartroom.wordpress.com/2013/09/03/kindergarten-shape-owls/.

Ulubione angielskie piosenki z YouTube mojego malucha

Sezon ogórkowy trwa, konkretniejsze wpisy w przygotowaniu 😉 a póki co podzielę się z Wami fajnymi angielskimi piosenkami z YouTube. Jak wiemy najmłodsi lubią melodyjne piosenki. Mój syn przeżywa fascynację komputerem, iPhone też nie pogardzi. Ogólnie lubi muzykę –  tą z radia i grającą z zabawek. Podryguje sobie do nich albo wręcz tańczy. Jednak póki co nawet na krótkich kreskówkach nie potrafi się skoncentrować. Dlatego jeśli już to puszczam mu piosenki – są krótkie, kolorowe i melodyjne. No i oczywiście śpiewane po angielsku. Słucha ich głównie, gdy marudzi albo ja już padam ze zmęczenia. Zawsze to kilka minut oddechu. Od kiedy mówi nie (ulubione słowo), nie trzeba się domyślać które piosenki lubi a które niekoniecznie. Oto wybrany Top 7 najczęściej słuchanych, oczywiście takich w których są jakieś słowa 🙂

1. Elmo’s song – wspominałam już o tej piosence na blogu, uwielbiał ją, szczególnie fragment la la la Elmo’s song. Teraz już mu się trochę znudziła.

2. Do the duckie with Ernie – Ernie i jego kaczuszka

3. Snowflake little snowflake – mały patrzy jak urzeczony w bałwanki, słuchaliśmy od Bożego Narodzenia do mniej więcej teraz.

4. Gummy bear – no cóż estetyka i melodia średnia, ale dzieciom się podoba.

5. Old Macdonald – bawią go odgłosy jakie wydają zwierzęta.

6. Bingo – kolejna pozycja Super Simple Songs.

7. Miffy – sympatyczna króliczka i jej przyjaciele.

Ponownie o nauce angielskiego alfabetu

O nauce angielskiego alfabetu już pisałam, ale jako że jest to bardzo popularny wpis postanowiłam poszerzyć ten temat. Oczywiście powodem jest też to, że jeden z moich uczniów ma spory problem z nauczeniem się go. Dla przypomnienia mój poprzedni wpis – klik.

Co proponuję tym razem? Przeglądając moje materiały przypomniał mi się odcinek Peppa Pig, w którym każdej literze odpowiada jakaś rzecz i ilustruje krótka historyjka z rodzinką świnek – A stands for … itd. Oczywiście można go znaleźć na YouTube oraz obejrzeć poniżej. Jak zwykle jest sympatycznie i edukacyjnie.

W poprzednim wpisie wspominałam też o piosenkach, według mnie super jest Sesame Street Alphabet.

Warto też wysłuchać ABC – Super Simple Songs (tak w ogóle to w najbliższym czasie chciałam napisać o nich oddzielny wpis).

Poza tym, jak zwykle przez przypadek trafiłam na takie oto karty: Angielskie ABC. Ścieralne karty edukacyjne. Są one wydane przez wydawnictwo Olesiejuk. Cena według mnie atrakcyjna, karty też niczego sobie. Do kart mamy dołączony zmazywalny flamaster.

Uczeń ćwiczy alfabet poprzez pisanie liter.

karty abc2

Dopisywanie pierwszej litery w wyrazach.

karty abc 1

Łączenie obrazków z literą, na którą się zaczynają.

karty abc5

Obrysowywanie obrazków zaczynających się na podaną literę.

karty abc4

Czyli całkiem sporo zadań. Karty są dość sztywne, grafika całkiem estetyczna. Są one dwustronne, w sumie jest ich 36. Jak widzicie polecenia napisane są w języku polskim. Według mnie wyglądają fajnie i liczę na to, że podobnie fajnie będzie nam się z nich korzystało. Dodam jeszcze, że mam taką białą kartę, po której można pisać zmazywalnym flamastrem i pierwszoklasistom strasznie się to podoba. Więc zakładam, że ćwiczenia z wykorzystaniem tych kart powinny być atrakcyjne. Mam nadzieję, że gdy z moim uczniem „przerobię” cały zestaw osiągniemy sukces i będzie znał litery w języku angielskim. Karty znalazłam w koszu z przeceną w Tesco, ale chyba nie były przecenione, bo w podobnej cenie można je kupić w internecie, czyli za około 8 PLN 🙂 W tej serii znajdziecie też karty zatytułowane Angielskie słówka.

Sezamki, czyli Sesame Street

Często zachęcam do kupowania i czytania z dziećmi książeczek. W małym stopniu piszę o wykorzystaniu filmów w nauce angielskiego małych dzieci. Dlaczego tak się dzieje? Być może dlatego, że nie jest zwolenniczką puszczania dziecku bajki, by samemu mieć czas na coś innego.  Sama też nie mam odbiornika tv, jeśli już coś oglądam to po angielsku. Zachęcam też do tego, by dzieci oglądały filmiki w tym języku. Polecałam już Świnkę Peppę w oryginale (tutaj). Jak już pisałam w tamtym wpisie trzeba umiejętnie wybrać program dla dziecka tak, by z oglądania coś wynikało.

Według mnie innym fajnym programem jest Ulica Sezamkowa. Dla przypomnienia, jest to amerykański telewizyjny program edukacyjny. Po raz pierwszy wyemitowano go w 1969 roku.  Następnie w wielu krajach, również w Polsce powstały programy w rodzimej wersji językowej. Mam dużo młodszą siostrę, która uwielbiała właśnie tą polską wersję. Program ten nagrywaliśmy jej na kasety, które mogła później oglądać w kółko. Myślę, ze sporo się z niego nauczyła. Śpiewała piosenki, mówiła rymowanki. Była to naprawdę świetna produkcja TVP. Niestety jest raczej nie do zdobycia.

Interesując się Ulicą Sezamkową na DVD znalazłam wydanie odcinków z 1969-1974 w amerykańskiej wersji oraz pojedynczy film „Łapać tego ptaka”, z polskimi napisami. Oprócz tego na YouTube Sesame Street ma swój kanał (bardzo popularny zresztą – Rzeczpospolita napisała w lutym 2013, że ilość wyświetleń filmów sezamkowych zbliżał się do 980 milionów. Twórcy „Ulicy Sezamkowej” podkreślają z dumą, że osiągnięcie miliarda wyświetleń na YouTube będzie osiągnięciem bez precedensu dla programu przeznaczonego dla dzieci.).

Dlaczego warto oglądać Ulicę?

  1. Sympatyczne postacie, każda ma swój niepowtarzalny styl i charakter
  2. Piosenki/ Rymowanki
  3. Ogólne walory edukacyjne programu

Wydaje mi się , że dla małego dziecka dialogi są trochę zbyt szybkie i czasem niewyraźne, w końcu odbiorcą mają być amerykańskie dzieci. Jednak jak już pisałam w nauce języka ważne jest osłuchiwanie się. Poza tym małe dziecko, które nie ogląda dużo telewizji będzie tak samo cieszyło się z oglądania polskiej jak i angielskiej bajki. Małemu dziecku łatwiej jest zaakceptować fakt, że czegoś nie rozumie. W dużej mierze zrozumienie ułatwiają też obrazy. Dodatkowo dzieci w przeciwieństwie do dorosłych lubią oglądać programy wiele razy i dlatego wiele rzeczy zapamiętują. Rytmiczne piosenki łatwo wpadają w ucho i są atrakcyjne dla małych odbiorców.

Kiedyś na dodatkowych zajęciach z KN wykorzystałam odcinek Guess the shape and color (odcinki są bardzo zróżnicowane tematycznie). Zgodnie z moim przewidywaniem uczniowie na początku śmiali się i powiedzieli, że Ulica jest dla dzieci 😉 (na szczęście na te zajęcia uczęszczało tylko kilka osób, więc dużego bałaganu nie było), ale później całkiem fajnie się bawili. Ten odcinek był prowadzony w formie quizu. Mapet prowadzący zadawał innym pytania dając możliwości odpowiedzi. Po pytaniu ja pauzowałam i odpowiadali moi uczniowie, później sprawdzaliśmy jak poradziły sobie mapety biorące udział w grze. Uczniowie z 3 klasy rozumieli bardzo dużo i ogólnie, gdyby nie ich początkowe złe nastawienie, byłoby super. Dlatego wydaje mi się, że lepiej puszczać Sezamki młodszym dzieciom w domu. Nawet jeśli nie zrozumieją wszystkiego, zyskają edukacyjnie. Nie tylko z angielskiego ale również na przykład matematyki.

Na koniec moja i nie tylko moja ulubiona piosenka 🙂 Elmo’s song!

Halloween – filmy do użycia na lekcjach

Jeśli jest taka możliwość (zwykle potrzebny jest internet) warto uatrakcyjnić swoje zajęcia krótkimi filmami np. z youtube.

Jeśli chodzi o Halloween znalazłam dwie fajne pozycje:

Raport o tym, jak świętuje się Halloween w USA:

 

 

Filmik National Geographic opowiadający historię Halloween (trudniejszy od poprzedniego):

 

 

Dodatkowo na stronie http://www.esolcourses.com/content/topics/autumn-festivals/halloween/history-of-halloween-listening.html  mamy gotowy krótki quiz do pierwszego filmu a na stronie http://www.getenglishlessons.com/1474/halloween-history-by-national-geographic/ jest ćwiczenie do drugiego  – ułożenie tekstu –  historii Halloween w odpowiedniej kolejności.

Oczywiście można znaleźć więcej filmów na ten temat. Nauczyciel może też wymyślić własne ćwiczenia do filmu, czy też oprzeć całą lekcję o video.

W następnym wpisie obiecuję napisać więcej o wykorzystywaniu filmów na lekcjach angielskiego.

Everybody loves Peppa

Jak napisałam ostatnio ważne jest by nauka angielskiego nie sprowadzała się tylko do klasy szkolnej. Dobrze gdy dziecko jest otoczone językiem, wtedy zaczyna naturalnie go przyswajać a nauka przestaje być przymusem. Jeśli coś jest przyjemne, łatwiej to zapamiętujemy. Oprócz gier i książeczek wiele możliwości daje strona YouTube. Dzięki niej dziecko może obejrzeć swoje ulubione kreskówki po angielsku. Już kiedyś cytowałam jedno z dzieci – na pytanie „Po co warto uczyć się angielskiego?” padła odpowiedź „By móc oglądać filmy bez napisów”. Prawdziwe jest powiedzenie, że ćwiczenie czyni mistrza – uważam, że warto jak najwcześniej puszczać dzieciom oryginalne wersje filmów. Zachęcam jednak rodziców do samodzielnego poszukania filmików, ponieważ część z nich jest za trudna jak na umiejętności dzieci. Warto zacząć od filmów, które w Polsce przeznaczone są dla młodszych dzieci, np. właśnie Świnki Peppy. Jeśli język jest zbyt trudny, dziecko nic nie zrozumie i będzie sfrustrowane a co za tym idzie nie będzie chciało oglądać. Trzeba też wyjaśnić dziecku, że nie musi rozumieć każdego słowa, ma ogólnie wiedzieć o co chodzi (w czym oczywiście pomaga też obraz). Warto razem usiąść i obejrzeć a później zadać pytania, wyjaśnić, to co nie zostało zrozumiane, powtórzyć niektóre słówka. Przy wybieraniu filmu należy zwrócić uwagę na trudność słownictwa oraz sposób mówienia (tempo, akcent). W przypadku „Peppa Pig” jest jeszcze jeden plus – słowa się powtarzają, więc łatwiej je zapamiętać. Zaleta jest też długość odcinków – trwają na ogół około 6 minut. Poza tym historyjki te są naprawdę sympatyczne. Poniżej przykład, czyli filmik o aktualnej tematyce: Peppa’s Christmas. Zapraszam do obejrzenia.